Na Pomorze Zachodnie przybywali – dobrowolnie lub z konieczności − ludzie, którzy widzieli tam dla siebie szansę na lepsze życie lub możliwość schronienia się przed prześladowaniami politycznymi, oraz tacy, którzy szukali tylko łatwego zarobku.
Niemieckie władze opuściły Szczecin 25 kwietnia 1945 r., a już 28 kwietnia Piotr Zaremba, w imieniu Tymczasowego Zarządu Miasta, poinformował radzieckiego komendanta wojennego płk. Aleksandra Fiedotowowi o przejęciu władzy cywilnej.
Na wyludnione tereny Pomorza Zachodniego natychmiast po przejściu frontu zaczęli napływać polscy osadnicy. Przybywali repatrianci i reemigranci z terytorium ZSRR, reemigranci z Europy Zachodniej, przesiedleńcy z południowej i centralnej Polski.
Dla większości osób osiedlających się w Szczecinie pierwszą instytucją, z którą mieli kontakt były punkty etapowe Państwowego Urzędu Repatriacyjnego.
W dniach 13-14 kwietnia 1946 r. w Szczecinie odbył się wielki zlot młodzieży pod hasłem "Trzymamy straż nad Odrą". Do miasta przybyło około 15 tysięcy młodych ludzi, głownie harcerzy.
Wydawało się, że ustalenia konferencji w Poczdamie dotyczące zachodniej granicy Polski to jedynie rozwiązanie tymczasowe, po którym szybko nastąpi podpisanie traktatu pokojowego.
W wyniku ofensywy styczniowej w 1945 r. na Pomorzu Zachodnim pojawiły się setki tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej uczestniczącej w działaniach frontowych, a za nimi jednostki wojsk wewnętrznych NKWD,
Wojskowe Sądy Rejonowe zostały utworzone w 1946 r. i były jednym z najbardziej represyjnych narzędzi terroru politycznego w stalinowskiej Polsce.